Siódma część przygód Erasta Fandorina rozpoczyna się dynamicznie.
Zostaje on bowiem posądzony o zamach na jego ekscelencje generała i zatrzymany.
Na szczęście, nieporozumienie zostaje szybko wyjaśnione i okazuje się, że
zarówno za tym zamachem, jak i za kilkoma innymi akcjami stoi niejaka Grupa
Bojowa, nieuchwytna rewolucyjna organizacja terrorystyczna.
Oczywiście, naturalnym się wydało, że to właśnie Fandorin
powinien zająć się sprawą. Jednak do Moskwy przyjeżdża wysłannik z samego
Petersburga, czyli Gleb Gieorgijewicz Pożarski, który ma prowadzić śledztwo w
sprawie terrorystów. Dowcipny, inteligentny, energiczny i charyzmatyczny z
miejsca przydziela wszystkim obowiązki wykluczając jednak z działań samego
Fandorina. Olśniewająca osobistość księcia Pożarskiego całkowicie przyćmiewa
osobę naszego bohatera, który odsunięty od śledztwa i nieco przytłoczony
księciem traci grunt pod nogami. Postanawia jednak na własną rękę poprowadzić
półprywatne śledztwo i wcześniej niż Pożarski odnaleźć członków Grupy.
Czy jednak nieprzeciętne zdolności Erasta wygrają z
dynamiczną efektywnością Pożarskiego? I czy obaj profesjonaliści dążą do tego
samego celu? W trakcie trwania śledztwa pojawiają się coraz nowe wątki i
komplikacje, które zapętlają jeszcze i tak utrudnione działania bohaterów. Co
więcej, wydarzenia poznajemy również oczami Grina, nietypowego przywódcy Grupy
Bojowej co nie tylko przydaje dodatkowej perspektywy, ale i możliwość poznania
motywów działań terrorystów. Nie jest to to nowe w książkach Akunina rozwiązanie,
bo wystarczy przypomnieć dramatycznego "Dekoratora", między innymi.
Z prawdziwą przyjemnością śledziłam poczynania obu grup,
nowe rozwiązania coraz to kolejnych problemów i trudności, ale też i wątki nie
związane bezpośrednio z działaniami terrorystów. Bo Pożarski jest zagrożeniem
dla starego generała-gubernatora księcia
Dołgoruki, dla którego działania terrorystów na „jego” terenie mogą zaszkodzić
karierze starego księcia. Przeróżni karierowicze oraz przeciwnicy łagodnej
polityki generała-gubernatora tylko czekają na kolejne potknięcie Dołgorukiego.
A kiedy polecą głowy na samej górze to i miejsce Fandorina zostanie zagrożone,
ponieważ powszechnie jest on uważany za człowieka starego księcia.
Fandorin zaś w tej części pokazuje się jako człowiek bardzo
ambitny i tak pewny siebie, że momentami nieco zaślepiony własna próżnością nie
widzi szerszego wymiaru sprawy. Nie chcę zdradzać zbyt wiele z fabuły, bo
zepsuje to cała przyjemność czytania tej części (którą można spokojnie czytać
bez znajomości poprzednich), ale poprowadzona jest ona mistrzowsko z ciekawym
przedstawieniem zarówno głównych, jak i drugoplanowych postaci.
Oprócz wątków polityczno-śledczych jest też i wątek
romantyczny rodem z filmów o Jamesie Bondzie. Fandorin nawiązuje bowiem romans
z piękną nihilistką, córką zamożnych i wpływowych rodziców, która odcina się
od wyznawanych przez nich ideałów i
swoim nieszablonowym zachowaniem szokuje wyższe sfery. W ogóle, pomimo tego, że bardzo często natykam
się na porównania Fandorina do Holmesa lub Poirot to bardziej mi on właśnie
pasuje do szpiega w typie Bonda, która działa szybko, skutecznie, a w
międzyczasie przeżywa romanse.
„Radca stanu” Akunina to kolejna świetna powieść tego
autora. Bardzo solidnie napisana, z ciekawą, skomplikowaną intrygą i kilkoma
ślepymi uliczkami, w które dałam się autorowi zapędzić. Szybkie tempo akcji,
brak jakichkolwiek dłużyzn i oryginalne postaci sprawiają, że nie tylko czyta
się „Radcę stanu” szybko, ale i z wypiekami na twarzy. A zakończenie całkowicie
mnie zaskoczyło. Zresztą ja nie jestem zbyt dobra w rozwiązywaniu kryminalnych
zagadek, niestety.
Polecam wszystkim fanom powieści policyjno-szpiegowskich
oraz miłośnikom filmów o Bondzie.
Pozdrawiam,
Kura Mania.

